Rozmiar Tekstu

Przekształcają tylko "swoim"

gminaListopadowe obrady Rady Gminy Tczew były zdominowane przez zarzuty wobec władz gminy dotyczące niejasnych zasad przekształceń przeznaczenia działek rolnych na inne cele.

 

 

 

 

 

Cała sprawa wynikła przed przystąpieniem rady do uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla wsi Zajączkowo i Tczewskie Łąki. Punktem zapalnym stało się upublicznienie na sesji przez radnego Krystiana Taflińskiego faktu, iż jedna z działek, znajdująca się na terenie rozpatrywanym do dalszych przekształceń, należy do wiceprzewodniczącego Rady Gminy, Juliana Grygolca.

Obecny na sesji Józef Turzyński – prezes Gminnego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych w Tczewie zarzucił wiceprzewodniczącemu Grygolcowi wykorzystywanie stanowiska w tej sprawie, natomiast wójt Roman Rezmerowski stwierdził, iż uzgadniając projekt tej uchwały nie wiedział do kogo należą przekształcane grunty. Sam wiceprzewodniczący Rady bronił się, twierdząc, że do chwili uchwały projektu nie wiedział, że dotyczy ona także jego gruntów.

Czy, jak sugerował podczas wolnych wniosków Józef Turzyński, takie tłumaczenie jest wynikiem niekompetencji władz, braków w dokumentacji urzędowej i panującego w niej bałaganu, czy jednak próbą wytłumaczenia się z niekorzystnej sytuacji osób zamieszanych w sprawę?

Obiektem sporządzenia oraz zmiany miejscowego planu zagospodarowania były działki z terenów Zajączkowa i Tczewskich Łąk, znajdujące się pomiędzy drogą krajową nr 91, a linią kolejową E65 Gdynia – Warszawa. Zmiany te związane są z przyszłą inwestycją firmy PCC Intermodal, która zamierza stworzyć w Zajączkowie „suchy port” mający służyć do celów przeładunkowych. Ten teren jest już ujęty w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Tczew, jednak nim rozpoczną się tam jakiekolwiek inwestycje, trzeba go objąć planem zagospodarowania przestrzennego. Pewien obszar pod wspomnianą inwestycję posiadał już plan, który został uchwalony w 2006 roku, ale, jak czytamy w uzasadnieniu nowej uchwały, „nie jest zasadne pozostawienie małej wysepki rolnej w otoczeniu zabudowy produkcyjnej”. Wspomniana wysepka to 4 hektary gruntów rolnych. By firma mogła rozpocząć dalsze prace, zmierzające do realizacji inwestycji, trzeba było przyjąć stosowną uchwałę odnośnie planu zagospodarowania, umożliwiającą prace planistyczne. Mogą one potrwać nawet do 1,5 roku i są niezbędne do tego, by firma PCC Intermodal mogła w przyszłości ubiegać się o stosowne pozwolenia na rozpoczęcie i realizację prac.

Radni gminy Tczew ostatecznie przyjęli uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego fragmentu wsi Zajączkowo i Tczewskie Łąki oraz zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla wspomnianego obszaru.

Tak łatwe przyjęcie uchwały zdziwiło jednak przybyłych na obrady rolników, którzy, jak sami stwierdzili, nie mogą doczekać się zmian w planie odnośnie ich terenów:

- Nasze działki – około 30 ha – można było wygenerować pod inwestycje - oznajmił Tadeusz Bubka ze Stanisławia, rolnik, który wraz z dwoma sąsiadami chciał również zmienić przeznaczenie działek w sąsiedztwie autostrady A1.

- Przyprowadziliśmy pośrednika, który miał kontakt z inwestorem. Tereny w sąsiedztwie autostrady są rolniczo nie do wykorzystania. Pytam zatem – dlaczego w ciągu 1,5 roku ich nie przekształcono? Dlaczego blokuje się nasze przekształcenia, by powolutku i po cichutku robić swoje?

Zdanie potwierdzające problemy lub wręcz uniemożliwianie przekształcania gruntów innym właścicielom z terenu Gminy Tczew wygłosił także Józef Turzyński: - Kiedy ja, biedny człowiek, chciałem przekształcić 1,16 ha, usłyszałem, że gmina nie ma pieniędzy. Nie wolno wykorzystywać swojego stanowiska, swojej funkcji publicznej. Dla jednych są pieniądze, dla innych nie ma. Jedni muszą czekać latami, inni nie.

Według wiceprzewodniczącego rady Juliana Grygolca w całej sprawie nie należy dopatrywać się niczego złego, a o przeznaczeniu całego terenu zdecydowała gmina. Teren występujący w studium wynosi blisko 80 ha, a w jego centrum znajduje się akurat czterohektarowa działka należąca do niego. Na listopadowej sesji rady gminy tłumaczył się, że nie znał dokładnie planów:

- Zgłosił się duży inwestor, a według zasad nie możemy przekształcić fragmentów, ale całość. Studium było opracowywane parę ładnych lat temu i nieszczęśliwie znalazła się tam moja działka, ale także wielu innych rolników. Na dzień dzisiejszy nie jestem zainteresowany jej sprzedażą. Zresztą o przeznaczeniu terenu zdecydują planiści. Według wójta gminy Tczew Romana Rezmerowskiego uchwałę dotyczącą planu należało podjąć, bo w tym wypadku znalazł się inwestor dla tego obszaru, czyli firma PCC Intermodal: - Mamy pewną informację, że inwestycja powstanie, będzie około 200 miejsc prac, do kasy gminy spłyną podatki. Mamy też deklarację, że koszta związane z przekształceniami pokryje inwestor, a nie gmina.

Natomiast bezczynność gminy odnośnie przekształcenia terenów w Stanisławiu wójt Rezmerowski tłumaczył brakiem „pewności” co do potencjalnego inwestora. Zapewnił on także, że gmina może uchwalić plan dla wszystkich chętnych, jeśli tylko znajdą się poważne oferty inwestycyjne.

Przed samym głosowaniem rozpatrywanej uchwały głos zabrał Krzysztof Jonaczyk, przewodniczący Rady Gminy Tczew, zwracając się do radnych:

- Chyba każdy z państwa tak uważa, że po to były komisje, by pytania były zadawane i na każde byłaby udzielona odpowiedź. Jeśli na komisjach nie przykładamy się dokładnie do odpowiednich uchwał i projektów uchwał, to wtedy tak wychodzi. Jeżeli pytania są zadawane na bieżąco, to można poprosić pracownika i łatwiej jest odpowiedzieć, dyskutować godzinami nad taką uchwałą i wszelkie wątpliwości rozwiać.

Z tej wypowiedzi przewodniczącego Jonaczyka można wywnioskować, że instruował on radnych, aby kwestii takich, jak ta poruszona przez radnego Taflińskiego, nie podnosić głośno i oficjalnie podczas obrad na sesji Rady Gminy, tylko ustalić w „zaciszu” prac komisji Rady Gminy… Trudno ocenić, czy przewodniczący miał dobre intencje i chciał poinstruować radnych, że szkoda czasu na takie pytania na sesji i łatwiej się takimi sprawami zająć na komisjach, czy może przewodniczący chciał upomnieć radnych, aby nie „wyskakiwali” z tego typu sprawami na sesji, bo po co opinia publiczna ma się dowiedzieć o tym i owym.

Przewodniczący rady gminy Krzysztof Jonaczyk zauważył także, że radni są bardziej od innych mieszkańców brani „pod lupę” i z tego względu powinno się zwracać uwagę na zachowanie wszelkich procedur: - Julian Grygolc jest akurat taką osobą, która budzi kontrowersje w tej gminie. Sami wiemy, że najwięcej pytań, najwięcej zastrzeżeń dotyczy tego, że akurat on ma przekształcane tereny.


Więcej na temat listopadowej Sesji Rady Gminy można przeczytać:

Portal TCZ.PL Kontrowersje wokół planu. "Nam nie przekształcają, wiceprzewodniczącemu tak"

Dziennik Bałtycki Gmina Tczew. Bój o ziemię radnego

 

Gmina Tczew to gmina wiejska w województwie pomorskim, w powiecie tczewskim. W skład gminy wchodzi 26 sołectw, które obejmują 36 miejscowości, między innymi Swarożyn, Turze, Bałdowo, Miłobądz i Lubiszewo. Gmina zajmuje nieznacznie ponad 24 % powierzchni powiatu tczewskiego. Liczba mieszkańców waha się w granicach 12 tysięcy osób. Według danych z roku 2005 gmina Tczew ma obszar 170,61 km². Użytki rolne stanowią 80% (13.206 ha: grunty orne – 10.260 ha, sady – 669 ha, łąki i pastwiska – 1669 ha), zaś użytki leśne to 14% (2.517 ha). Pozostały obszar zajmują grunty zabudowane i zurbanizowane (685 ha, w tym mieszkaniowe – 37 ha oraz tereny przemysłowe – 30 ha) oraz jeziora i grunty pod wodami (338 ha).

Wójtem Gminy Tczew, nieprzerwanie od 2002 roku, jest Roman Rezmerowski, który w 2010 roku startował na urząd wójta z Komitetu Wyborczego Wyborców Porozumienie Dla Gminy i który do obecnej, piętnastoosobowej Rady Gminy, wprowadził 11 swoich radnych.

 

 

 

 

KKT

Pogoda

39°
°F | °C
Light rain
Humidity: 81%
Thu
Chance of Rain
36 | 43
2 | 6
Fri
Chance of Rain
36 | 46
2 | 7
Sat
Mostly Sunny
32 | 43
0 | 6
Sun
Clear
28 | 37
-2 | 2

Gmina w obiektywie